Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Kilka (naście 😅) kadrów z naszej dotychczasowej przygody w NYC. Codziennie mamy na liczniku ponad 20 tysięcy kroków – i tyle samo powodów do zachwytu.😍 Za nami wspólne świętowanie 17. urodzin Lenki w nowojorskim anturażu, niejeden piknik w Central Parku, rejs wokół Statuy Wolności, podziwianie miasta z The Summit za dnia i The Edge w „magic hour”, odwiedziny nowojorskiego zoo, w którym – co prawda – nie ma gwiazd z „Madagaskaru” 🦁🦓🦒, ale niedźwiedź, pantera śnieżna i foki akrobatki zrobiły robotę. Museum of Natural History jest genialne – można spędzić tam naprawdę wiele godzin. Idealna opcja na niepogodę. Piętro poświęcone dinozaurom jest świetne – można stanąć oko w oko z tyranozaurem! Zachwyciła nas też kolekcja minerałów 💎 i Hayden Planetarium… niesamowita podróż przez czas, gwiazdy i przestrzeń 💫. Nowojorska biblioteka publiczna to absolutna perełka. Rose Main Reading Room, olbrzymia sala z malowanym sufitem i rzędami drewnianych biurek zrobiła na nas ogromne wrażenie. W takim wnętrzu aż chce się zaszyć z książką na długie godziny.🤓 Wpadliśmy też do największego Apple Store’a. Gogle XR Apple Vision Pro to coś nie do opisania. Daniel powiedział, że „mózg mu wybuchł” 🤯 – i trudno się dziwić. To nie tylko gadżet, ale technologia, która dla wielu może stać się „oknem na świat”. Rowerami przemierzyliśmy, między innymi, Williamsburg Bridge (piękne widoki) i Most Brookliński, choć ten drugi dużo lepiej przejść spacerem. Nowa ścieżka rowerowa jest nisko – bez widoku, między jezdnią a murem.🤷♀️ Kulinarnie NY nas nie zawodzi – dzielnica Hell’s Kitchen słynie z fantastycznych restauracji. Można tu spróbować kuchni z całego świata na naprawdę wysokim poziomie. Amerykański must – burgery! Wiadomo, że musiały się pojawić na naszych talerzach (nie raz😋) i do tej pory trafialiśmy na same absolutnie prze-py-szne!🥰 A to jeszcze nie koniec nowojorskiej relacji. Stay tuned! 🗽📸 (IGSy z podróży z tipami, polecajkami i wrażeniami przypięłam w profilu) #nyc #nowyjork #citybreak #centralpark #statueliberty #museumofnaturalhistory #theedge #thesummit #applevisionpro #brooklynbridge #nypl #williamsburgbridge #travelgram #roweremprzezmisto #usa
Zanim codzienność pochłonie nas bez reszty – jeszcze odrobina nowojorskiej magii.🗽❤️ Ten wyjazd był intensywny, ale dokładnie taki, jak lubimy ( nawet w dniu wylotu wpadliśmy jeszcze do Whitney 🎨). Kaziu, nasz nowy „wujku przygodo” – dziękujemy za zabranie nas poza utarte turystyczne szlaki. Ta miejscówka na plaży – absolutna bajka 😍 No i oczywiście tour po Brooklyn Heights, DUMBO, Arthur Ashe Stadium i całym kompleksie Flushing Meadows – sercu US Open. Zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem ma zupełnie inny wymiar😍. Wierzę, że to dopiero początek naszej transatlantyckiej przyjaźni! 🌍🤍 Nowy Jorku, dziękujemy! Na pewno wrócimy.❤️ PS Dziękuję za perfekcyjną organizację, opiekę i wszelką pomoc Organizatorowi naszych spektakli (bo przecież graliśmy tu “Wstyd”!), Zygmuntowi! Zygi – Twoje polskie poczucie humoru amerykański luz – UWIELBIAM!🥰 #newyorkcity #nyctravel #familytravel #citytrip #nycmagic #urbanexplorer
Zanim codzienność pochłonie nas bez reszty – jeszcze odrobina nowojorskiej magii.🗽❤️ Ten wyjazd był intensywny, ale dokładnie taki, jak lubimy ( nawet w dniu wylotu wpadliśmy jeszcze do Whitney 🎨). Kaziu, nasz nowy „wujku przygodo” – dziękujemy za zabranie nas poza utarte turystyczne szlaki. Ta miejscówka na plaży – absolutna bajka 😍 No i oczywiście tour po Brooklyn Heights, DUMBO, Arthur Ashe Stadium i całym kompleksie Flushing Meadows – sercu US Open. Zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem ma zupełnie inny wymiar😍. Wierzę, że to dopiero początek naszej transatlantyckiej przyjaźni! 🌍🤍 Nowy Jorku, dziękujemy! Na pewno wrócimy.❤️ PS Dziękuję za perfekcyjną organizację, opiekę i wszelką pomoc Organizatorowi naszych spektakli (bo przecież graliśmy tu “Wstyd”!), Zygmuntowi! Zygi – Twoje polskie poczucie humoru amerykański luz – UWIELBIAM!🥰 #newyorkcity #nyctravel #familytravel #citytrip #nycmagic #urbanexplorer
Zanim codzienność pochłonie nas bez reszty – jeszcze odrobina nowojorskiej magii.🗽❤️ Ten wyjazd był intensywny, ale dokładnie taki, jak lubimy ( nawet w dniu wylotu wpadliśmy jeszcze do Whitney 🎨). Kaziu, nasz nowy „wujku przygodo” – dziękujemy za zabranie nas poza utarte turystyczne szlaki. Ta miejscówka na plaży – absolutna bajka 😍 No i oczywiście tour po Brooklyn Heights, DUMBO, Arthur Ashe Stadium i całym kompleksie Flushing Meadows – sercu US Open. Zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem ma zupełnie inny wymiar😍. Wierzę, że to dopiero początek naszej transatlantyckiej przyjaźni! 🌍🤍 Nowy Jorku, dziękujemy! Na pewno wrócimy.❤️ PS Dziękuję za perfekcyjną organizację, opiekę i wszelką pomoc Organizatorowi naszych spektakli (bo przecież graliśmy tu “Wstyd”!), Zygmuntowi! Zygi – Twoje polskie poczucie humoru amerykański luz – UWIELBIAM!🥰 #newyorkcity #nyctravel #familytravel #citytrip #nycmagic #urbanexplorer
Zanim codzienność pochłonie nas bez reszty – jeszcze odrobina nowojorskiej magii.🗽❤️ Ten wyjazd był intensywny, ale dokładnie taki, jak lubimy ( nawet w dniu wylotu wpadliśmy jeszcze do Whitney 🎨). Kaziu, nasz nowy „wujku przygodo” – dziękujemy za zabranie nas poza utarte turystyczne szlaki. Ta miejscówka na plaży – absolutna bajka 😍 No i oczywiście tour po Brooklyn Heights, DUMBO, Arthur Ashe Stadium i całym kompleksie Flushing Meadows – sercu US Open. Zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem ma zupełnie inny wymiar😍. Wierzę, że to dopiero początek naszej transatlantyckiej przyjaźni! 🌍🤍 Nowy Jorku, dziękujemy! Na pewno wrócimy.❤️ PS Dziękuję za perfekcyjną organizację, opiekę i wszelką pomoc Organizatorowi naszych spektakli (bo przecież graliśmy tu “Wstyd”!), Zygmuntowi! Zygi – Twoje polskie poczucie humoru amerykański luz – UWIELBIAM!🥰 #newyorkcity #nyctravel #familytravel #citytrip #nycmagic #urbanexplorer
Zanim codzienność pochłonie nas bez reszty – jeszcze odrobina nowojorskiej magii.🗽❤️ Ten wyjazd był intensywny, ale dokładnie taki, jak lubimy ( nawet w dniu wylotu wpadliśmy jeszcze do Whitney 🎨). Kaziu, nasz nowy „wujku przygodo” – dziękujemy za zabranie nas poza utarte turystyczne szlaki. Ta miejscówka na plaży – absolutna bajka 😍 No i oczywiście tour po Brooklyn Heights, DUMBO, Arthur Ashe Stadium i całym kompleksie Flushing Meadows – sercu US Open. Zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem ma zupełnie inny wymiar😍. Wierzę, że to dopiero początek naszej transatlantyckiej przyjaźni! 🌍🤍 Nowy Jorku, dziękujemy! Na pewno wrócimy.❤️ PS Dziękuję za perfekcyjną organizację, opiekę i wszelką pomoc Organizatorowi naszych spektakli (bo przecież graliśmy tu “Wstyd”!), Zygmuntowi! Zygi – Twoje polskie poczucie humoru amerykański luz – UWIELBIAM!🥰 #newyorkcity #nyctravel #familytravel #citytrip #nycmagic #urbanexplorer
Zanim codzienność pochłonie nas bez reszty – jeszcze odrobina nowojorskiej magii.🗽❤️ Ten wyjazd był intensywny, ale dokładnie taki, jak lubimy ( nawet w dniu wylotu wpadliśmy jeszcze do Whitney 🎨). Kaziu, nasz nowy „wujku przygodo” – dziękujemy za zabranie nas poza utarte turystyczne szlaki. Ta miejscówka na plaży – absolutna bajka 😍 No i oczywiście tour po Brooklyn Heights, DUMBO, Arthur Ashe Stadium i całym kompleksie Flushing Meadows – sercu US Open. Zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem ma zupełnie inny wymiar😍. Wierzę, że to dopiero początek naszej transatlantyckiej przyjaźni! 🌍🤍 Nowy Jorku, dziękujemy! Na pewno wrócimy.❤️ PS Dziękuję za perfekcyjną organizację, opiekę i wszelką pomoc Organizatorowi naszych spektakli (bo przecież graliśmy tu “Wstyd”!), Zygmuntowi! Zygi – Twoje polskie poczucie humoru amerykański luz – UWIELBIAM!🥰 #newyorkcity #nyctravel #familytravel #citytrip #nycmagic #urbanexplorer
Broadway to bez dwóch zdań teatralne serce Nowego Jorku. Znajdziemy tu różne formy sceniczne (obecnie można na przykład zobaczyć „Otella” z Jake’em Gyllenhaalem i Denzelem Washingtonem czy „Good Night, and Good Luck” z George’em Clooneyem), ale właśnie musicale są jego znakiem rozpoznawczym. Spośród szerokiej oferty granych tytułów wybraliśmy dwa – „Aladdin” z myślą o Maksiu oraz „Hamilton” z myślą o Lence. Ten pierwszy — jak mówiły dzieci — spoko, ale szału nie ma. Natomiast Hamilton nas pozamiatał. Żadna z tych realizacji nie jest nowa. Hamilton jest grany na Broadwayu prawie 10 lat i oglądaliśmy kolejną już obsadę. Nie zmienia to faktu, że jest fenomenalny! Znakomita rola tytułowa, niezwykle zabawny król, fantastyczna główna rola kobieca. Jak oni śpiewają!!!!! Jak harmonizują ze sobą. Z jaką łatwością (oczywiście pozorną, wymagającą ogromnej pracy) przychodzi im operowanie głosem – od pianissimo do forte. Jak fachowo sterują nastrojami publiczności. Chichraliśmy się w głos, a pod koniec dwa razy z Leną płakałyśmy jak dzieciaki. Zamiast klasycznych dialogów mamy płynnie przechodzące w siebie utwory, niosące całą narrację. Muzyka to mieszanka hip-hopu (nawet Jefferson rapuje! 😅), R&B, soulu i musicalowej klasyki. Świetne aranżacje, oczywiście żywa orkiestra pod sceną, genialne światło i mądrze wykorzystana obrotówka na scenie oraz prosta, a jednocześnie dająca duże możliwości scenografia – wszystko dopracowane w najmniejszym szczególe. Nawet nasz Maks siedział jak zahipnotyzowany, a spektakl do najkrótszych nie należy. Na scenie ożywa historia ojców założycieli Stanów Zjednoczonych (podobiznę Aleksandra Hamiltona znajdziecie na banknocie 10$), ale opowiedziana współczesnym językiem i muzyką. Twórcą tego fenomenu jest Lin-Manuel Miranda (@lin_manuel) – autor tekstu i muzyki, a także pierwszy odtwórca roli Alexandra Hamiltona (polskim widzom może być znany z filmu Mary Poppins powraca). Dziś w roli Hamiltona na Broadwayu występuje Trey Curtis (@thetreycurtis) – młody, zdolny, z charyzmą, której nie da się podrobić. Jestem pod ogromnym wrażeniem – wow! 🔥👏 #broadway #hamilton #musical #linmanuelmiranda #nowyjork #treycurtis #theatre #nyc
Broadway to bez dwóch zdań teatralne serce Nowego Jorku. Znajdziemy tu różne formy sceniczne (obecnie można na przykład zobaczyć „Otella” z Jake’em Gyllenhaalem i Denzelem Washingtonem czy „Good Night, and Good Luck” z George’em Clooneyem), ale właśnie musicale są jego znakiem rozpoznawczym. Spośród szerokiej oferty granych tytułów wybraliśmy dwa – „Aladdin” z myślą o Maksiu oraz „Hamilton” z myślą o Lence. Ten pierwszy — jak mówiły dzieci — spoko, ale szału nie ma. Natomiast Hamilton nas pozamiatał. Żadna z tych realizacji nie jest nowa. Hamilton jest grany na Broadwayu prawie 10 lat i oglądaliśmy kolejną już obsadę. Nie zmienia to faktu, że jest fenomenalny! Znakomita rola tytułowa, niezwykle zabawny król, fantastyczna główna rola kobieca. Jak oni śpiewają!!!!! Jak harmonizują ze sobą. Z jaką łatwością (oczywiście pozorną, wymagającą ogromnej pracy) przychodzi im operowanie głosem – od pianissimo do forte. Jak fachowo sterują nastrojami publiczności. Chichraliśmy się w głos, a pod koniec dwa razy z Leną płakałyśmy jak dzieciaki. Zamiast klasycznych dialogów mamy płynnie przechodzące w siebie utwory, niosące całą narrację. Muzyka to mieszanka hip-hopu (nawet Jefferson rapuje! 😅), R&B, soulu i musicalowej klasyki. Świetne aranżacje, oczywiście żywa orkiestra pod sceną, genialne światło i mądrze wykorzystana obrotówka na scenie oraz prosta, a jednocześnie dająca duże możliwości scenografia – wszystko dopracowane w najmniejszym szczególe. Nawet nasz Maks siedział jak zahipnotyzowany, a spektakl do najkrótszych nie należy. Na scenie ożywa historia ojców założycieli Stanów Zjednoczonych (podobiznę Aleksandra Hamiltona znajdziecie na banknocie 10$), ale opowiedziana współczesnym językiem i muzyką. Twórcą tego fenomenu jest Lin-Manuel Miranda (@lin_manuel) – autor tekstu i muzyki, a także pierwszy odtwórca roli Alexandra Hamiltona (polskim widzom może być znany z filmu Mary Poppins powraca). Dziś w roli Hamiltona na Broadwayu występuje Trey Curtis (@thetreycurtis) – młody, zdolny, z charyzmą, której nie da się podrobić. Jestem pod ogromnym wrażeniem – wow! 🔥👏 #broadway #hamilton #musical #linmanuelmiranda #nowyjork #treycurtis #theatre #nyc
Broadway to bez dwóch zdań teatralne serce Nowego Jorku. Znajdziemy tu różne formy sceniczne (obecnie można na przykład zobaczyć „Otella” z Jake’em Gyllenhaalem i Denzelem Washingtonem czy „Good Night, and Good Luck” z George’em Clooneyem), ale właśnie musicale są jego znakiem rozpoznawczym. Spośród szerokiej oferty granych tytułów wybraliśmy dwa – „Aladdin” z myślą o Maksiu oraz „Hamilton” z myślą o Lence. Ten pierwszy — jak mówiły dzieci — spoko, ale szału nie ma. Natomiast Hamilton nas pozamiatał. Żadna z tych realizacji nie jest nowa. Hamilton jest grany na Broadwayu prawie 10 lat i oglądaliśmy kolejną już obsadę. Nie zmienia to faktu, że jest fenomenalny! Znakomita rola tytułowa, niezwykle zabawny król, fantastyczna główna rola kobieca. Jak oni śpiewają!!!!! Jak harmonizują ze sobą. Z jaką łatwością (oczywiście pozorną, wymagającą ogromnej pracy) przychodzi im operowanie głosem – od pianissimo do forte. Jak fachowo sterują nastrojami publiczności. Chichraliśmy się w głos, a pod koniec dwa razy z Leną płakałyśmy jak dzieciaki. Zamiast klasycznych dialogów mamy płynnie przechodzące w siebie utwory, niosące całą narrację. Muzyka to mieszanka hip-hopu (nawet Jefferson rapuje! 😅), R&B, soulu i musicalowej klasyki. Świetne aranżacje, oczywiście żywa orkiestra pod sceną, genialne światło i mądrze wykorzystana obrotówka na scenie oraz prosta, a jednocześnie dająca duże możliwości scenografia – wszystko dopracowane w najmniejszym szczególe. Nawet nasz Maks siedział jak zahipnotyzowany, a spektakl do najkrótszych nie należy. Na scenie ożywa historia ojców założycieli Stanów Zjednoczonych (podobiznę Aleksandra Hamiltona znajdziecie na banknocie 10$), ale opowiedziana współczesnym językiem i muzyką. Twórcą tego fenomenu jest Lin-Manuel Miranda (@lin_manuel) – autor tekstu i muzyki, a także pierwszy odtwórca roli Alexandra Hamiltona (polskim widzom może być znany z filmu Mary Poppins powraca). Dziś w roli Hamiltona na Broadwayu występuje Trey Curtis (@thetreycurtis) – młody, zdolny, z charyzmą, której nie da się podrobić. Jestem pod ogromnym wrażeniem – wow! 🔥👏 #broadway #hamilton #musical #linmanuelmiranda #nowyjork #treycurtis #theatre #nyc
Broadway to bez dwóch zdań teatralne serce Nowego Jorku. Znajdziemy tu różne formy sceniczne (obecnie można na przykład zobaczyć „Otella” z Jake’em Gyllenhaalem i Denzelem Washingtonem czy „Good Night, and Good Luck” z George’em Clooneyem), ale właśnie musicale są jego znakiem rozpoznawczym. Spośród szerokiej oferty granych tytułów wybraliśmy dwa – „Aladdin” z myślą o Maksiu oraz „Hamilton” z myślą o Lence. Ten pierwszy — jak mówiły dzieci — spoko, ale szału nie ma. Natomiast Hamilton nas pozamiatał. Żadna z tych realizacji nie jest nowa. Hamilton jest grany na Broadwayu prawie 10 lat i oglądaliśmy kolejną już obsadę. Nie zmienia to faktu, że jest fenomenalny! Znakomita rola tytułowa, niezwykle zabawny król, fantastyczna główna rola kobieca. Jak oni śpiewają!!!!! Jak harmonizują ze sobą. Z jaką łatwością (oczywiście pozorną, wymagającą ogromnej pracy) przychodzi im operowanie głosem – od pianissimo do forte. Jak fachowo sterują nastrojami publiczności. Chichraliśmy się w głos, a pod koniec dwa razy z Leną płakałyśmy jak dzieciaki. Zamiast klasycznych dialogów mamy płynnie przechodzące w siebie utwory, niosące całą narrację. Muzyka to mieszanka hip-hopu (nawet Jefferson rapuje! 😅), R&B, soulu i musicalowej klasyki. Świetne aranżacje, oczywiście żywa orkiestra pod sceną, genialne światło i mądrze wykorzystana obrotówka na scenie oraz prosta, a jednocześnie dająca duże możliwości scenografia – wszystko dopracowane w najmniejszym szczególe. Nawet nasz Maks siedział jak zahipnotyzowany, a spektakl do najkrótszych nie należy. Na scenie ożywa historia ojców założycieli Stanów Zjednoczonych (podobiznę Aleksandra Hamiltona znajdziecie na banknocie 10$), ale opowiedziana współczesnym językiem i muzyką. Twórcą tego fenomenu jest Lin-Manuel Miranda (@lin_manuel) – autor tekstu i muzyki, a także pierwszy odtwórca roli Alexandra Hamiltona (polskim widzom może być znany z filmu Mary Poppins powraca). Dziś w roli Hamiltona na Broadwayu występuje Trey Curtis (@thetreycurtis) – młody, zdolny, z charyzmą, której nie da się podrobić. Jestem pod ogromnym wrażeniem – wow! 🔥👏 #broadway #hamilton #musical #linmanuelmiranda #nowyjork #treycurtis #theatre #nyc
Broadway to bez dwóch zdań teatralne serce Nowego Jorku. Znajdziemy tu różne formy sceniczne (obecnie można na przykład zobaczyć „Otella” z Jake’em Gyllenhaalem i Denzelem Washingtonem czy „Good Night, and Good Luck” z George’em Clooneyem), ale właśnie musicale są jego znakiem rozpoznawczym. Spośród szerokiej oferty granych tytułów wybraliśmy dwa – „Aladdin” z myślą o Maksiu oraz „Hamilton” z myślą o Lence. Ten pierwszy — jak mówiły dzieci — spoko, ale szału nie ma. Natomiast Hamilton nas pozamiatał. Żadna z tych realizacji nie jest nowa. Hamilton jest grany na Broadwayu prawie 10 lat i oglądaliśmy kolejną już obsadę. Nie zmienia to faktu, że jest fenomenalny! Znakomita rola tytułowa, niezwykle zabawny król, fantastyczna główna rola kobieca. Jak oni śpiewają!!!!! Jak harmonizują ze sobą. Z jaką łatwością (oczywiście pozorną, wymagającą ogromnej pracy) przychodzi im operowanie głosem – od pianissimo do forte. Jak fachowo sterują nastrojami publiczności. Chichraliśmy się w głos, a pod koniec dwa razy z Leną płakałyśmy jak dzieciaki. Zamiast klasycznych dialogów mamy płynnie przechodzące w siebie utwory, niosące całą narrację. Muzyka to mieszanka hip-hopu (nawet Jefferson rapuje! 😅), R&B, soulu i musicalowej klasyki. Świetne aranżacje, oczywiście żywa orkiestra pod sceną, genialne światło i mądrze wykorzystana obrotówka na scenie oraz prosta, a jednocześnie dająca duże możliwości scenografia – wszystko dopracowane w najmniejszym szczególe. Nawet nasz Maks siedział jak zahipnotyzowany, a spektakl do najkrótszych nie należy. Na scenie ożywa historia ojców założycieli Stanów Zjednoczonych (podobiznę Aleksandra Hamiltona znajdziecie na banknocie 10$), ale opowiedziana współczesnym językiem i muzyką. Twórcą tego fenomenu jest Lin-Manuel Miranda (@lin_manuel) – autor tekstu i muzyki, a także pierwszy odtwórca roli Alexandra Hamiltona (polskim widzom może być znany z filmu Mary Poppins powraca). Dziś w roli Hamiltona na Broadwayu występuje Trey Curtis (@thetreycurtis) – młody, zdolny, z charyzmą, której nie da się podrobić. Jestem pod ogromnym wrażeniem – wow! 🔥👏 #broadway #hamilton #musical #linmanuelmiranda #nowyjork #treycurtis #theatre #nyc
Broadway to bez dwóch zdań teatralne serce Nowego Jorku. Znajdziemy tu różne formy sceniczne (obecnie można na przykład zobaczyć „Otella” z Jake’em Gyllenhaalem i Denzelem Washingtonem czy „Good Night, and Good Luck” z George’em Clooneyem), ale właśnie musicale są jego znakiem rozpoznawczym. Spośród szerokiej oferty granych tytułów wybraliśmy dwa – „Aladdin” z myślą o Maksiu oraz „Hamilton” z myślą o Lence. Ten pierwszy — jak mówiły dzieci — spoko, ale szału nie ma. Natomiast Hamilton nas pozamiatał. Żadna z tych realizacji nie jest nowa. Hamilton jest grany na Broadwayu prawie 10 lat i oglądaliśmy kolejną już obsadę. Nie zmienia to faktu, że jest fenomenalny! Znakomita rola tytułowa, niezwykle zabawny król, fantastyczna główna rola kobieca. Jak oni śpiewają!!!!! Jak harmonizują ze sobą. Z jaką łatwością (oczywiście pozorną, wymagającą ogromnej pracy) przychodzi im operowanie głosem – od pianissimo do forte. Jak fachowo sterują nastrojami publiczności. Chichraliśmy się w głos, a pod koniec dwa razy z Leną płakałyśmy jak dzieciaki. Zamiast klasycznych dialogów mamy płynnie przechodzące w siebie utwory, niosące całą narrację. Muzyka to mieszanka hip-hopu (nawet Jefferson rapuje! 😅), R&B, soulu i musicalowej klasyki. Świetne aranżacje, oczywiście żywa orkiestra pod sceną, genialne światło i mądrze wykorzystana obrotówka na scenie oraz prosta, a jednocześnie dająca duże możliwości scenografia – wszystko dopracowane w najmniejszym szczególe. Nawet nasz Maks siedział jak zahipnotyzowany, a spektakl do najkrótszych nie należy. Na scenie ożywa historia ojców założycieli Stanów Zjednoczonych (podobiznę Aleksandra Hamiltona znajdziecie na banknocie 10$), ale opowiedziana współczesnym językiem i muzyką. Twórcą tego fenomenu jest Lin-Manuel Miranda (@lin_manuel) – autor tekstu i muzyki, a także pierwszy odtwórca roli Alexandra Hamiltona (polskim widzom może być znany z filmu Mary Poppins powraca). Dziś w roli Hamiltona na Broadwayu występuje Trey Curtis (@thetreycurtis) – młody, zdolny, z charyzmą, której nie da się podrobić. Jestem pod ogromnym wrażeniem – wow! 🔥👏 #broadway #hamilton #musical #linmanuelmiranda #nowyjork #treycurtis #theatre #nyc
8 dni w Nowym Jorku ❤️ Perfekcyjne okno pogodowe (padać zaczęło dopiero na koniec – chyba NY już za nami tęskni 😜). Codziennie ponad 12 km spaceru (nasz rekord to 20!), a jednego dnia wskoczyliśmy na rowery – licznika nie włączyłam 🙈, ale na pewno przejechaliśmy co najmniej 15 km.💪🏻 Uptown, Downtown, Brooklyn, Williamsburg, The Edge, One Vanderbilt, High Line, 9/11 Memorial, MoMA, Museum of Natural History, Whitney, dwa musicale, parki (w tym oczywiście Central i Bryant)… …i mnóstwo przygód, których nie da się zmierzyć krokomierzem 🙈😅 Wyciągnęliśmy z tego wyjazdu wszystko, co się dało – pamiętając przy tym, żeby nie „zajechać” naszych dzieciaków 🤪 Pewnie wrócimy tu za kilka lat, kiedy nasz Oluś podrośnie i to miasto (które faktycznie nigdy nie śpi💫) będzie też dla niego atrakcją. Zwłaszcza że od naszej ostatniej wizyty naprawdę wiele się tu zmieniło. I to wyłącznie na lepsze! 🗽❤️ #nyc #nowyjork #nycwithkids #rodzinnepodróże #citythatneversleeps